Gabinet
Co nowego
Marzec 26th, 2011 | Gabrysia
Bardzo długo nie pisałam, chociaż naprawdę jest o czym… Nie pisałam, bo nie miałam czasu – po tej całej awanturze w szkole o Weronikę i jej wizytę u ginekologa działo się w moim życiu naprawdę wiele, tak dużo, że nie miałam czasu na pisanie bloga i kompa odpalałam tylko po to, żeby popisać z Pawłem na gg albo ściągnąć z netu wypracowania i inne prace domowe.
A działo się, działo… Znów byłam u ginekologa! Mówiłam już dawno, że ta kobieta ginekolog, u której byłam na swojej pierwszej wizycie, obiecała, że w razie czego wypisze mi receptę na tabletki antykoncepcyjne – to jest jak zacznę współżyć albo jak zacznę to planować. No i… trochę się wstydzę, ale co tam, od tego przecież jest blog, żeby się zwierzać, bo to pamiętnik przecież, tyle że internetowy.
No więc byłam znów u tej kobiety ginekolog, bo chociaż nie planowałam rozpoczęcia współżycia, to… ale o tym napiszę jak tylko znajdę chwilkę.
Kłopoty w szkole
Marzec 16th, 2011 | Gabrysia
Ta cała sytuacja z Weroniką i jej niby miesiączką i niby wizytą u ginekologa wywołała w szkole niezłą rzeźnię. Normalnie masakra. Cała klasa, to jest dziewczyny w klasie, podzieliła się na dwa obozy – jedni wierzą Weronice, że była u ginekologa i no po prostu spijają słowa z jej ust, jak opowiada, czego to niby się dowiedziała o antykoncepcji hormonalnej najnowszej generacji, a inni, w tym oczywiście ja, nie wierzą w żadne jej słowo i są przekonani, że kłamie, bo jest zazdrosna o to, że to ja pierwsza w klasie dostałam miesiączki i byłam u ginekologa – a nie ona, chociaż to jej najpierw wyrosły piersi, a mi dopiero powoli zaczynają rosnąć.
No i to sprawia kłopoty, co nawet nauczyciele zauważają, chociaż oni oczywiście nie wiedzą, o co chodzi, bo trudno, żebyśmy rozmawiali z nauczycielami o miesiączkach, ginekologach czy tym bardziej antykoncepcji (oczywiście o tym bezsensie „Wychowanie do życia w rodzinie” nie wspominam, bo to masakra na całej linii).
Weronika u ginekologa
Marzec 14th, 2011 | Gabrysia
Jak w temacie – Weronika była u ginekologa! A przynajmniej mówi, że była na swojej pierwszej wizycie u ginekologa, i że też to była kobieta ginekolog, i że w dodatku dobry ginekolog, i że też rozmawiała o antykoncepcji. A, bo Weronika parę dni temu oświadczyła, dumna jak paw, że też dostała okres!
Obnosiła się z tym, jak nie wiadomo co. A przecież to ja pierwsza w całej klasie dostałam miesiączki! I chociaż ona ma większe piersi i jej pierwsze wyrosły, to nie ma się teraz właściwie czym chwalić, bo to ja pierwsza dostałam miesiączkę, a miesiączka jest przecież ważniejsza niż piersi, jeśli chodzi o bycie kobietą.
Poza tym mi się wydaje, że ona wcale nie dostała okresu ani nie była u ginekologa, tylko tak mówi, bo mi zazdrości tego, że ja jestem już kobietą, bo mam okres, i że byłam u ginekologa, a nawet w razie czego mogę dostać receptę na tabletki antykoncepcyjne. Inne dziewczyny też myślą, że ona ściemnia i że wcale nie była u ginekologa, tylko mi zazdrości.
Co powiedziała pani ginekolog
Marzec 10th, 2011 | Gabrysia
No hejka. Wczoraj rzeczywiście trochę za długo siedziałam przy kompie i dzisiaj prawie zaspałam do szkoły, no ale jakoś się udało nie spóźnić. Wszystkie moje koleżanki w klasie zazdroszczą mi strasznie tego, że jestem już kobietą, bo mam miesiączkę, i nawet tego, że byłam u ginekologa. Ha, nie wiedzą, biedaczki, że nie ma czego zazdrościć, bo nawet kobieta ginekolog to wciąż ginekolog, a badanie ginekologiczne jest koszmarne i masakryczne!
No ale obiecałam, że powiem, czego się dowiedziałam od pani ginekolog podczas pierwszej wizyty, no więc już mówię. No więc wyobraźcie sobie, że pani ginekolog mówiła bardzo dużo o… antykoncepcji! Ja oczywiście wiem, czym jest antykoncepcja, chociaż jeszcze nie uprawiam seksu, ale czytałam o tym sporo i w Bravo Girl i w Internecie, bo przecież jestem już kobietą.
No ale pani ginekolog mówiła m.in., czym się różni antykoncepcja hormonalna od innych rodzajów antykoncepcji i mówiła, że już są takie tabletki antykoncepcyjne, które są stworzone specjalnie dla nastolatek, i że jak rozpocznę współżycie, a najlepiej zanim je rozpocznę, tylko jak będę je planować, to żebym do niej przyszła i ona wypisze mi receptę, bo woli to niż kolejną ciążę u małolaty. Dokładnie tak się wyraziła, co mnie bardzo zdziwiło, trochę też uraziło, ale w sumie to ucieszyło, bo to znaczy, że w razie czego mogę liczyć na skuteczną antykoncepcję hormonalną.
Czego się dowiedziałam
Marzec 9th, 2011 | Gabrysia
No więc jak już pisałam ostatnio, moja pierwsza wizyta u ginekologa, chociaż to była kobieta ginekolog, nie należała do przyjemności, mówiąc bardzo delikatnie. To był koszmar. Byłam z mamą, ale gdy pani ginekolog zapytała, czy wolałabym zostać sama, stwierdziłam, że tak, i poprosiłam mamę, żeby wyszła, bo już od wielu lat nie rozbieram się przed nią i to byłby podwójny wstyd dla mnie, gdybym musiała rozbierać się i rozkraczać na tym fotelu i przed mamą i przed panią ginekolog.
No ale były też plusy tej wizyty u ginekologa, chociaż ogólnie to była po prostu masakra. A takie plusy były, że po badaniu pani ginekolog postanowiła mnie uświadomić, chociaż ja już całkiem sporo wiem i seksie i nawet się już całowałam, bo przecież czytam Bravo Girl, no i mam internet, a wiadomo, że w internecie można znaleźć wszystko, o seksie też.
Ale dowiedziałam się od pani ginekolog też takich rzeczy, o których nie wiedziałam wcześniej, ale opiszę to już jutro, bo dzisiaj jest już późno i mama krzyczy, że za długo przy komputerze siedzę. Narusia!
Pierwsza wizyta…
Marzec 6th, 2011 | Gabrysia
I po bólu. Dosłownie, bo to jednak bolało, chociaż mama mówiła, że wcale nie boli! Ja nie wiem, jak to może nie boleć! Co prawda pani ginekolog nie wkładała mi do środka ani tego strasznego przyrządu, który nazywa się wziernik, ani nawet palca nie za bardzo, tylko oglądała i dotykała, no wiecie co, ale to i tak bolało!
Pani ginekolog była zła, gdy mówiłam, że boli, i mówiła, że histeryzuję i że nie może boleć, bo nic nie wkłada, tylko ogląda i że powinnam się cieszyć, że nie ma potrzeby wkładania mi palca w odbyt, czyli w pupę!, i że tak właściwie powinno wyglądać badanie ginekologiczne dziewicy. Bo ja jestem oczywiście jeszcze dziewicą, chociaż już całowałam się z chłopakiem, oczywiście z Pawłem (całuski, kochanie :*)
No więc ostatecznie sama nie wiem, czy kobieta ginekolog to był dobry pomysł. Może jednak trzeba było iść do tego faceta, do którego chodzi mama, bo to dobry ginekolog i przynajmniej może by był bardziej delikatny i uprzejmy?
Wybór ginekologa
Styczeń 15th, 2011 | Gabrysia
Mama mówi, że ginekologia dziewczęca czy ginekologia dziecięca, w czym ma niby specjalizować się lekarz, którego wybierzemy (bo razem wybieramy i się zastanawiamy), właściwie niczym się nie różni od normalnej ginekologii i że w sumie nieważne, czy wybierzemy kobietę ginekologa, żebym się mniej krępowała, jak się będę rozbierała, czy mężczyznę, do którego ona chodzi, ale że najważniejsze jest, żeby to był po prostu dobry ginekolog.
A w ogóle to sorki, że ja tak dużo piszę o tym ginekologu i o tym wszystkim, ale dla mnie to naprawdę bardzo ważna sprawa, bo przecież nie codziennie dostaje się pierwszej miesiączki, co nie? Bardzo mnie to ekscytuje, bo to oznacza przecież, że jestem już kobietą, mogę zajść w ciążę i mieć własne dzieci, że jestem już właściwie dorosła, chociaż mam tak niewiele lat i w mojej klasie jeszcze żadna dziewczyna nie ma okresu, a piersi ma tylko Weronika.
Także sorki jeszcze raz, na pewno jak już wybierzemy tego ginekologa, no i jak już będzie po mojej pierwszej wizycie, to zacznę pisać też więcej o czymś innym – o koleżankach i przyjaciółkach, o szkole, no i oczywiście o chłopakach, a zwłaszcza o Pawle :*
Cześć!
Styczeń 5th, 2011 | Gabrysia
Cześć, jestem Gabrysia. Ostatnio w moim życiu bardzo wiele się dzieje, bardzo wiele się zmieniło i ciągle wiele się zmienia, każdego dnia i o każdej porze. A wszystko zaczęło się parę dni temu, gdy… dostałam okres! Jako pierwsza w całej klasie!
Teraz mama ma zamiar zabrać mnie do ginekologa i zastanawia się, czy lepsza będzie kobieta ginekolog, czy może mężczyzna ginekolog, do którego ona sama chodzi od wielu lat i którego bardzo sobie chwali, bo ponoć to bardzo dobry ginekolog. Zresztą poczytałam sobie o nim trochę w internecie i rzeczywiście wszystkie opinie o nim na różnych forach internetowych są bardzo pozytywne, więc sama nie wiem, bo ja też się nad tym zastanawiam.
Nigdy wcześniej nie byłam u ginekologa i trochę, a nawet bardzo się tego boję, no bo wiadomo, a mama mówi, że najlepiej iść na początku do takiego, który nie zrazi i tak dalej, no i że najlepiej, żeby to była kobieta ginekolog, bo to podobno trochę mniej krępujące. No, zobaczymy. Na razie nie mogę wyjść z podziwu i zachwytu, że… jestem już kobietą!